RSS
 

Światło nadzieji

25 gru

Konoha, 24 grudnia

Wszyscy mieszkańcy Konohy siedzieli w domach ciesząc swoje oczy pięknem choinki oraz rodzinnej atmosfery, jednak nie wszyscy mogli poczuć tą magię. Samotność czasem bardzo wadzi co poczuł na swojej skórze Kakashi. Siedział sam oglądając zdjęcia ojca. W pewnym  momencie usłyszał pukanie do drzwi.

„Kogo tu niesie…”

Kiedy otworzył drzwi ujrzał Rin ,Obito i wielu innych przyjaciół ze swojego rocznika. Za nimi czołgał się Minato w przebraniu Świętego Mikołaja z wielką choinką i ozdobami, zaś za nim Kushina z jedzeniem.

-Kakashi,co ta smutna mina ,są święta!-wykrzyknął Obito.

W kąciku oka Kakashiego zakręciła się łza. Złożył wszystkie zdjęcia do albumu i schował na półce.

-No to zacznijmy przygotowania ,bo nie zdążymy’ttebane!-oznajmiła Kushina.

Goście rzucili się do pomocy. Gai, Genma, Obito i Kakashi wzięli się za sprzątanie i przyniesienie stołu. Kurenai i Rin pomagały Kushinie w kuchni. Zaś Minato, Asuma, Hayate i Ebisu wzięli się za choinkę i dekorację.

***************

Jak już wszystko było gotowe zaczeli się dzielić opłatkiem. Życzenia były różne…Jedni życzyli większej siły, inni szczęścia, a jeszcze inni miłości.

-Wznieśmy toast za to że jesteśmy wszyscy razem i byle by ta chwila trwała wieki.- powiedział Minato.

Szczęśliwi usiedli razem przy stole i zajadali się przysmakami domowej roboty. Ktoś wpadł na pomysł aby wyjść na dwór i zrobić bitwę  na śnieżki.Tak też zrobili. Wszyscy poszli troszkę się przewietrzyć i wrócić do czasów kiedy było się dzieckiem. Oczywiście wygrała Kushina, ponieważ przez przypadek Gai powiedział że jest pomidorem. Reszta się śmiała bo pierwszy raz w życiu widzieli jak ktoś w 3 sekundy dobiegł do bram Konohy.

 

**************

Kiedy wszystko się skończyło koledzy pomogli posprzątać Kakashiemu i podziękowali za wspólną wigilię. Został tylko Obito.

-No no… pierwszy raz czuję że pod tą maską maluje się uśmiech.

-Mylisz się.

-Ja tam swoje wiem. Dobra ja idę, bo ledwo stoję. Dobranoc Kakashi!

-Oyasuminnasai..

Chłopak został już sam. Mimo to w głębi duszy czuł ciepło rozgrzewające jego skostniałe serce. Uśmiechnął się i poszedł spać. Pierwszy raz od śmierci ojca poczuł że nie jest sam na tym szarym świecie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii